Euroinflacja najwyższa od ponad 3 lat. Cel EBC coraz bliżej


Ceny w strefie euro rosną najmocniej od ponad 3 lat – wynika z najnowszego raportu Eurostatu. Już niebawem inflacja może znaleźć się w rejonach celu inflacyjnego Europejskiego Banku Centralnego.

W przeciwieństwie do Polski, gdzie inflacja zawitała dopiero w grudniu, w strefie euro statystyczny wzrost cen w ujęciu rocznym obserwowano już od czerwca. Dopiero teraz jednak Eurostat pokazał wyraźne wybicie tego wskaźnika.

W grudniu ceny towarów i usług konsumpcyjnych w ujęciu rocznym w strefie euro zwiększyły się o 1,1%. Jest to wyraźna zmiana w stosunku do poprzedniego miesiąca (0,6%) i najwyższy wynik od września 2013 r. Analitycy spodziewali się nieco niższego odczytu (1%).

Największy wpływ na wzrost inflacji miała pierwsza od wielu miesięcy dodatnia dynamika cen energii (2,5%). W poprzednich miesiącach zarówno w czasie okresu deflacji, jak i ostatniej niewielkiej inflacji cenowej, kategoria ta zawsze negatywnie wpływała na główny wskaźnik. Poza energią, w grudniu obserwowano także wzrost cen żywności, alkoholu i wyrobów tytoniowych (1,2%), dóbr przemysłowych (0,3%) i usług (1,2%).

Dzisiejsze wskazania Eurostatu stanowią dopiero wstępne wyliczenia. Pełny raport o zmianach cen w grudniu w strefie euro, UE i poszczególnych państwach członkowskich poznamy 18 stycznia o 11.00.

Europejski Bank Centralny definiuje swój cel inflacyjny jako „poniżej, ale blisko 2%". Wynik ten możemy zobaczyć już w najbliższym okresie, ponieważ ubiegłoroczny dołek cen ropy naftowej (a zarazem i paliw) przypadł na pierwszy kwartał 2016 r., wobec czego sam efekt niskiej bazy będzie wpływał na wzrost wskaźnika inflacji rocznej. Zjawisko to dotknie także Polski – więcej na ten temat w artykule „Inflacja uderzy na początku 2017 r.”.

Trudno jednak spodziewać się, aby kilka odczytów inflacji powyżej 1% czy nawet 1,5% (a taką już teraz zaobserwowano w Niemczech) skłoniły EBC do zmiany polityki monetarnej. Po pierwsze, bank centralny formułuje swój cel nie w krótkim, lecz w średnim okresie. Dodatkowo, jak przyznaje na swojej stronie EBC, „żaden bank centralny nie jest w stanie zawsze utrzymywać inflacji w określonym punkcie lub przywracać jej do danego poziomu w krótkim okresie”.

Po drugie, podobnie jak inne instytucje tego typu, EBC patrzy również na inflację bazową (wskaźnik, który nie uwzględnia najbardziej zmiennych cen, czyli np. cen paliw). W tej kategorii również odnotowano w grudniu wysoki wynik (0,9%, najwyżej od marca 2016 r.), co jednak było w pełni zgodne z oczekiwaniami analityków.

Po trzecie i najważniejsze, EBC realizuje obecnie program luzowania ilościowego, który jest kołem ratunkowym dla wielu peryferyjnych państw zmagających się z kryzysem zadłużenia. Na grudniowym posiedzeniu Rady Prezesów zapadła decyzja o wydłużeniu QE przy jednoczesnym ograniczeniu jego skali, co koreluje z wciąż słabym europejskim wzrostem gospodarczym i narastającym ryzykiem politycznym. Nawet coraz wyższe odczyty inflacji nie sprawią więc, że w gorącym roku wyborczym EBC nagle zacznie definitywnie „zwijać żagle” łagodnej polityki monetarnej.

Michał Żuławiński

Źródło:

Co ty na to?
Heheszek Heheszek
0
Heheszek
O Mateńko O Mateńko
0
O Mateńko
Hejtuś Hejtuś
0
Hejtuś
Rekin Rekin
0
Rekin
Świntuch Świntuch
0
Świntuch
Czaruś Czaruś
0
Czaruś

log in

reset password

Back to
log in