Klauzulą obejścia prawa w darowizny. Miał być bat na międzynarodowe korporacje, jest na zwykłych podatników


Fot. Izba Skarbowa w Warszawie

Wprowadzona w lipcu klauzula obejścia prawa, którą Ministerstwo Finansów przedstawiało jako cios w nadużycia podatkowe międzynarodowych korporacji, może być użyta w przypadku zwykłych obywateli, którzy otrzymali darowiznę od członka najbliższej rodziny. Z przesłanego money.pl oświadczenia Ministerstwa Finansów wynika, że darowizna stała się podatkową rosyjską ruletką i w praktyce ustawowe zwolnienie z podatku darowizn w najbliższej rodzinie stało się fikcją.

Wraz z nowymi przepisami możliwość zastosowania klauzuli w praktycznie dowolnym przypadku, gdy obciążenia podatkowe przekroczą 100 tys. zł., stała się przedmiotem swobodnej oceny urzędniczej. Jak ostrzegają eksperci, nawet doradcy podatkowi i radcowie prawni nie będą chcieli brać na siebie ryzyka związanego z doradztwem w tym zakresie.

Nieograniczone zwolnienie z opodatkowania spadków i darowizn w przypadku osób w pierwszym stopniu pokrewieństwa weszło w życie 1 stycznia 2007 r., w czasie poprzednich rządów PiS. Nowy rząd tej partii wprawdzie nie zmienił tych przepisów, ale wprowadził inne, które mocno skomplikowały sytuację osób otrzymujących darowiznę lub spadek od najbliższych – w ten sposób mogą nie tylko narazić się na zarzut unikania podatków, ale nawet nie są w stanie sprawdzić, czy robią coś niezgodnego z prawem.

Ustawa odnosi się tylko do nieuczciwych

Klauzula obejścia prawa weszła w życie w połowie lipca i według Ministerstwa Finansów jej celem jest zwalczanie zjawiska nadmiernej optymalizacji podatkowej. Przepisy te są stosowane wtedy, gdy suma korzyści podatkowych w ciągu roku przekroczy 100 tys. zł. "Priorytetem jest ograniczenie tego zjawiska poprzez zwalczanie sztucznych czynności i schematów wykorzystywanych przede wszystkim przez korporacje międzynarodowe oraz aktywne ograniczenie nadużyć w ramach stosowania cen transferowych" – napisano w komunikacie MF z lipca.

Choć w komunikatach prasowych mowa była głównie o "międzynarodowych korporacjach", eksperci alarmowali, że w przepisach pozostawiono możliwość zastosowania klauzuli przeciw zwykłym podatnikom. Wiceminister finansów Marian Banaś przekonywał, że "uczciwi podatnicy nie muszą się niczego obawiać, bo ustawa odnosi się tylko do nieuczciwych".

Przypomnijmy, że tydzień temu "Rzeczpospolita" napisała, że Izba Skarbowa w Warszawie odmówiła wydania indywidualnej interpretacji podatnikowi, który chciał się upewnić, czy otrzymując darowiznę, nie podpadnie pod klauzulę obejścia prawa. Urzędnicy IS poradzili mu, by wystąpił do Ministerstwa Finansów o opinię zabezpieczającą. Koszt takiej opinii to dla zwykłego podatnika zaporowa kwota 20 tys. zł.

W ten sposób Izba Skarbowa pozostawiła podatnika w niepewności, czy otrzymując darowiznę od brata, może się narazić na odpowiedzialność skarbową za stosowanie sztucznego schematu służącego unikaniu opodatkowania.

Nie wiesz, czy grozi ci klauzula? Zapłać 20 tys. zł albo czekaj na kontrolę

Money.pl zwrócił się we wtorek do Izby Skarbowej w Warszawie o przedstawienie szczegółów opisanej sprawy i wyjaśnienie, dlaczego odmówiono podatnikowi wydania interpretacji indywidualnej za 40 zł. Na odpowiedź czekaliśmy do poniedziałku, a więc prawie tydzień. Jak tłumaczyła rzeczniczka IS w Warszawie Ewa Szkodzińska, "trwała dyskusja, jak przekazać te informacje prawidłowo". Stanowiska IS nie można można znaleźć w Systemie Informacji Podatkowej, ponieważ – jak tłumaczy rzeczniczka – to nie była interpretacja, lecz postanowienie indywidualne o odmowie wydania interpretacji.

Szybsze niż Izba Skarbowa w Warszawie okazało się Ministerstwo Finansów, które w międzyczasie odpowiedziało na nasze pytanie, czy stanowisko Izby Skarbowej w Warszawie pokrywa się z intencją ustawodawcy i duchem klauzuli obejścia prawa. Resort stwierdza, że Izba Skarbowa postąpiła właściwie, ponieważ "nie jest organem uprawnionym do dokonywania tego rodzaju interpretacji".

Następnie pada kluczowe stwierdzenie. "Przesądzenie, czy w danym stanie faktycznym ma lub będzie mieć zastosowanie klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania może nastąpić tylko w dedykowanym postępowaniu w sprawie wydania opinii zabezpieczającej albo w postępowaniu podatkowym" – czytamy w komunikacie MF.

Co to oznacza dla podatników? Jak mówią nam eksperci, w praktyce każda odpowiednio wysoka darowizna lub spadek może zostać uznana przez organy podatkowe za próbę obejścia prawa podatkowego. Jeśli ktoś chce mieć pewność, czy w taki sposób nie narazi się aparatowi skarbowemu, musi wydać 20 tys. zł na opinię zabezpieczającą albo poddać się postępowaniu podatkowemu.

W przesłanej w poniedziałek odpowiedzi Izby Skarbowej w Warszawie powtórzono stanowisko MF. Jednocześnie zaznaczono, że resort, prezentując w lipcowym komunikacie nowe przepisy, "nie określił zakresu stosowania klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania" ani nie twierdził, że klauzula została opracowana "wyłącznie z myślą o spółkach działających w ramach ponadnarodowych korporacji".

Organom podatkowym łatwiej będzie poradzić sobie ze zwykłym podatnikiem

– Stanowisko IS można odczytywać jako zapowiedź jej stosowania wobec zwykłych podatników, co rzeczywiście może być niepokojącym sygnałem w kontekście uzasadnienia, jakie formułował ustawodawca wprowadzonej zmiany – ocenia dla money.pl radca prawny Artur Zawolski, partner w kancelarii MKZ Partnerzy.

Prawnik zastanawia się, czy "organy dalej będą kierować swoje zainteresowanie ku osobom fizycznym lub małym przedsiębiorcom, czy też w stosunku do średnich i dużych podatników w rozumieniu wielkości przychodów czy zatrudnienia". – Problem będzie wtedy narastać, a opinia publiczna może stwierdzić, że organom podatkowym łatwiej będzie poradzić sobie ze zwykłym podatnikiem, aniżeli z wielką firmą z zapleczem prawniczym – stwierdza Zawolski.

– W praktyce może to oznaczać, że każda decyzja podatnika, która będzie generować dla niego obciążenia podatkowe powyżej 100 tys. zł będzie obciążona ryzykiem swobodnej oceny urzędniczej i nawet profesjonaliści (doradcy podatkowi, radcowie prawni) nie będą chcieli brać na siebie ryzyka związanego z doradztwem w tym zakresie – ostrzega mec. Zawolski.

Z kolei mec. Łukasz Koc, ekspert prawa podatkowego Kancelarii SPCG, podkreśla, że przepisy regulujące zastosowanie klauzuli o unikaniu opodatkowania w dużej mierze mają charakter ogólny. – Powoduje to jednak, że jej zastosowanie, pomimo licznych kryteriów oceny przewidzianych przez te przepisy, ma w dużej mierze charakter uznaniowy i jest uzależnione od oceny urzędników, którzy zajmują się poszczególnymi sprawami – stwierdza.

– Właśnie ze względu na ogólną treść tych przepisów, pole ich zastosowania może być bardzo szerokie, a klauzula może być stosowana zarówno w stosunku do dużych międzynarodowych korporacji, jak również drobnych przedsiębiorców, a nawet osób, które w ogóle nie prowadzą działalności – podkreśla. Mec. Koc zaznacza, że dużym ograniczeniem stosowania klauzuli jest próg 100 tys. korzyści rocznie.

Bardzo niebezpieczne narzędzie

Doradca podatkowy Hanna Szarpak z Krajowej Izby Doradców Podatkowych stwierdza w komentarzu dla money.pl, że klauzula obejścia prawa to "bardzo niebezpieczne narzędzie". – Trzeba szczególnej odpowiedzialności wszystkich osób, które zajmują się tym tematem. Jest to przepis szczególny i powinien być stosowany w szczególnych sytuacjach, a nie w sytuacjach, gdzie prawo jasno gwarantuje zwolnienia czy ulgi – podkreśla Szarpak.

Ekspertka stwierdza, że postępowanie Izby Skarbowej w Warszawie w opisywanym przypadku "tylko z pozoru jest prawidłowe", natomiast jest "szkodliwe" z punktu widzenia interesu społecznego.

– Jest również niezgodne z prawem, bo ogólne zasady postępowania wymienione w ustawie Ordynacja podatkowa nakazują urzędnikowi informować podatnika o jego prawach – podkreśla doradca podatkowy. – Zasady te nakazują urzędowi tak działać, aby budować zaufanie podatnika do organów podatkowych. Wiedząc, że ten tryb jest nieadekwatny do tego stanu faktycznego, powinien wskazać podatnikowi, jak najłatwiej i najprościej może załatwić sprawę – wskazuje Szarpak.

– Niestety, takie stosowanie prawa podatkowego u nas w kraju jest typowe – stwierdza ekspertka. – Urzędnik nie wie, jak postępować, więc zasłania się przepisem: niech sąd rozstrzygnie. A sytuacja podatnika w tym czasie się pogarsza. Skutkiem tego nie zapłaci żadnego podatku, bo albo zbankrutuje, albo otworzy działalność za granicą – zwraca uwagę.

Jak podkreśla przedstawicielka Krajowej Izby Doradców Podatkowych, "klauzula była przewidziana do działań sztucznych, sprzecznych z przedmiotem i celem ustawy podatkowej, przeprowadzanych na znaczną skalę". – Problem w tym, że urzędnikom brakuje wsparcia, aby podjąć działania wobec dużych podmiotów. Więc najłatwiej im zaatakować małych przedsiębiorców czy osoby fizyczne. I tak właśnie robią. To jest mankament całego naszego systemu poboru podatków, już od wielu lat – stwierdza.

Hanna Szarpak uważa, że konieczna jest zmiana ustawy i wykluczenie takich sytuacji spod działania tej klauzuli. – Na świecie klauzulę stosuje się tych sytuacjach, gdzie można ściągnąć duże podatki. Ściga się sztuczne konstrukcje, tym samym pomagając podatnikom działającym rzetelnie – dodaje.

Money.pl

Co ty na to?
Heheszek Heheszek
0
Heheszek
O Mateńko O Mateńko
2
O Mateńko
Hejtuś Hejtuś
0
Hejtuś
Rekin Rekin
0
Rekin
Świntuch Świntuch
1
Świntuch
Czaruś Czaruś
0
Czaruś

log in

reset password

Back to
log in