Luksusowe BMW, które było mirażem. WP money odsłania kulisy głośnego konkursu na rynku forex


Fot. reynermedia / Flickr (CC BY 2.0)

Pan Dawid w ciągu miesiąca spekulowania na foreksie zamienił 10 tys. zł w prawie 900 tys. zł. Były to wirtualne pieniądze, ale jako zwycięzca konkursu na platformie HFT Brokers miał dostać całkiem realne, luksusowe BMWi8, warte prawie 600 tys. zł. Była uroczysta gala, fotoreporterzy, flesze. Ale pan Dawid żadnym autem z gali nie odjechał. Po ponad roku od zakończenia gry wciąż czeka na pieniądze, które mu w zamian obiecano.

"Gratulujemy i dziękujemy za cztery tygodnie emocjonującej zabawy z rynkiem!" – pisał na stronie internetowej dom maklerski HFT Brokers tuż po zakończeniu najbardziej elektryzującego w ostatnich latach konkursu dla graczy na rynku forex. Jego zwycięzca nie wiedział jednak jeszcze, że największe emocje są dopiero przed nim.

"Viczi" zarobił prawie dziewięć tysięcy procent

Poznajmy pana Dawida. Student, który od dawna interesuje się rynkiem forex. Wśród polskich brokerów spodobała mu się oferta HFT Brokers. Nic dziwnego – jeszcze rok temu firma była gwiazdą na cieszącym się coraz większą popularnością rynku w Polsce.

Jej wiceprezes, Tomasz Rulka, zapowiadał m.in., że zamierza walczyć nie tylko o klientów "zakładających się" o zmiany cen walut, czy surowców, ale także o tych, którzy wymieniają realne pieniądze w kantorach internetowych. Jeden z dzienników napisał nawet, że "HFT rzuca wyzwanie Cinkciarzowi", a gabinet Tomasza Rulki to "centrum dowodzenia światem".

Pan Dawid trafia na informację o konkursie "Przewaga na starcie". Tego typu rywalizacje to popularny wśród brokerów sposób na przyciągnięcie nowych klientów, już z realnymi pieniędzmi. Polegają one na tym, że na tzw. rachunkach demonstracyjnych obraca się wirtualnymi środkami. Kto wypracuje najwyższy zysk, wygrywa.

O konkursie "Przewaga na starcie" rozpisywały się branżowe portale. Przedstawiciele HFT Brokers chętnie opowiadali o tym, że to doskonała okazja, by rozpocząć swoją przygodę z inwestowaniem. W kampanii reklamowej kusili graczy cenną nagrodą – wartym prawie 600 tys. zł autem BMWi8. W całej branży w forex ten samochód stał się symbolem tego, że brokerzy nie szczędzą środków na przyciągnięcie nowych klientów.

Źródło: HFT Brokers

Pan Dawid postanawia wziąć udział w rywalizacji. Rejestruje się na platformie HFT Brokers. Od tej pory wśród drobnych graczy będzie rozpoznawany pod pseudonimem "Viczi".

Wystarczy mu miesiąc, by 10 tys. zł wirtualnych środków zamienić w około 900 tys. zł. W tym czasie zawiera około 140 transakcji. Nie ma sobie równych, pozostawiając resztę spekulantów daleko w tyle.

Zasadę ma prostą. Skoro większość analityków prognozuje wzrost ceny złota, on gra na jego spadek. I ma rację. Umiejętnie podąża też za zmianami wartości euro do dolara oraz niemieckiego indeksu giełdowego DAX. A pieniądze przecież wirtualne – ryzykuje więc tylko tyle, że nie wygra rywalizacji.

Wygrał w konkursie. Wygrał w sądzie

Historię gry pana Dawida odtworzyliśmy na podstawie rozmów z osobami, które znają rynek forex i interesowały się strategią, która doprowadziła go do zwycięstwa w konkursie.

– To co zrobił, było naprawdę niesamowite. Widać, że ma ogromną wiedzę, wyczucie rynku i włożył w ten konkurs masę pracy – mówi WP money Rafał Zaorski, który stworzył w Polsce grupę ponad 7,5 tys. spekulantów, zrzeszoną pod nazwą "Trading Jam Session". – Pamiętam, że HFT Brokers samo wyszło z inicjatywą, by Dawid opowiedział o swojej strategii na jednym z naszych spotkań – podkreśla.

To, co działo się już po rozstrzygnięciu konkursu, opieramy głównie na lekturze sądowych akt, do których WP money uzyskało dostęp.

Sięgnęliśmy do akt, bo pan Dawid nie chciał z nami rozmawiać. Ani jego pełnomocnik. – Na obecnym etapie w żaden sposób nie możemy komentować sprawy – mówi WP money mecenas Sławomir Kasperkiewicz.

Ostrożność jest zrozumiała. Chociaż pan Dawid wygrał w sądzie, to w aktach sprawy wciąż można znaleźć zapis umowny o tym, że za każde ujawnienie informacji uznanej za poufną "spółka będzie mogła żądać od Zwycięzcy zapłaty kary umownej w wysokości dokładnie 469.135,81 zł".

Zobowiązanie wzięła na siebie spółka V Capital

Ta kwota jest nieprzypadkowa. Według ustaleń WP money pan Dawid nigdy nie dostał obiecanego samochodu. W zamian miał otrzymać właśnie ponad 469 tys. zł. Tymczasem w regulaminie konkursu czytamy, że auto jest warte 597 tys. zł. Skąd różnica? – Zwycięzca zrezygnował z odebrania nagrody rzeczowej na rzecz rozliczenia gotówkowego. Końcowa kwota została uzgodniona między stronami na drodze porozumienia – tak twierdzi Tomasz Rulka.

Organizatorem oraz fundatorem nagród w konkursie była agencja reklamowa z Warszawy – Lowe Warsaw (obecnie MullenLowe Warsaw). Pomimo kilkakrotnych prób kontaktu żaden z przedstawicieli agencji nie znalazł czasu na rozmowę. Nasze pytania też pozostały bez odpowiedzi. Broker formalnie był tylko partnerem konkursu.

– O takiej konstrukcji tego projektu zdecydowały względy formalno-prawne – powiedział nam Tomasz Uściński, który przed rokiem pełnił funkcję dyrektora zarządzającego w HFT Brokers, a później został prezesem spółki.

Co ciekawe, umowy dotyczącej wypłaty należnych mu pieniędzy pan Dawid nie podpisywał jednak ani z HFT Brokers, ani z MullenLowe Warsaw. Zobowiązanie wzięła na siebie spółka V Capital – to podmiot, który jest dominującym akcjonariuszem w notowanej na giełdzie spółce HFT Group (kontrolującej HFT Brokers). Umowę cesji wierzytelności podpisał z panem Dawidem Tomasz Rulka. Ale nie jako członek zarządu HFT Brokers, ale jako prezes V Capital.

To w tej umowie pan Dawid zrezygnował z BMWi8, zamieniając je na zobowiązanie gotówkowe.

Tomasz Rulka w przesłanym WP money oświadczeniu napisał, że V Capital przejęło zobowiązanie, bo zwycięzcy "należała się nagroda w konkursie, który zwyciężył".

Zwycięzca dostał tylko część pieniędzy

Pod koniec marca pan Dawid faktycznie dostaje od V Capital przelew. Na sumę 100 tys. zł. tytułem "pierwszej transzy". Problem w tym, że nikt nie umawiał się na żadne transze.

Bezskuteczne okazuje się wezwanie do zapłaty reszty pieniędzy, wysłane przez pełnomocnika pana Dawida. Sprawa trafia w końcu do sądu. V Capital – pomimo wydłużenia terminu przez sąd – nie odpowiada na pozew.

Sąd uznał pod koniec września, że pieniądze się graczowi należą. Zasądził na jego rzecz 369.135,81 zł wraz z odsetkami. Dodatkowo V Capital ma pokryć koszty procesu. Pan Dawid do dzisiaj jednak pieniędzy nie zobaczył.

"Nie składaliśmy apelacji ponieważ uważamy, że zwycięzcy konkursu, pieniądze się należą" – napisał Tomasz Rulka w oświadczeniu przesłanym WP money. Zadeklarował, że spółka zapłaci zasądzone środki. Nie sprecyzował jednak konkretnego terminu.

Rafał Zaorski: – Jestem zbulwersowany tym, że broker zrobił sobie wokół konkursu wielką kampanię, a nie dopilnował tego, by jego zwycięzca został potraktowany jak należy.

HFT Brokers dostała nagrody. Rezygnuje z foreksu

HFT Brokers jeszcze kilka miesięcy temu był jednym z najbardziej rozpoznawalnych brokerów na rynku forex w Polsce. W prestiżowym dla branży konkursie "FxCuffs" HFT Brokers zgarnął trzy nagrody w kategoriach: "Polski Broker Forex Roku", "Produkt Roku" oraz "Kampania Marketingowa".

Pod koniec października spółka zakomunikowała jednak, że wycofuje się z foreksu.

"Zarząd (…) uznał, że kontynuacja oferty FX jest nieefektywna ekonomicznie oraz obarczona zbyt wysokim ryzykiem niepewności co do przyszłych wyników. W związku z powyższym HFT Group SA jako właściciel HFT Brokers, w porozumieniu z Zarządem odstąpił od planowanego podwyższenia kapitału domu maklerskiego" – mogliśmy przeczytać w oświadczeniu spółki.

Jej władze deklarowały jednocześnie, że spółka będzie teraz skupiać się innych segmentach rynku, jak oferowanie klientom produktów na rynku akcji, a także funduszy inwestycyjnych. Money.pl

Co ty na to?
Heheszek Heheszek
0
Heheszek
O Mateńko O Mateńko
0
O Mateńko
Hejtuś Hejtuś
0
Hejtuś
Rekin Rekin
0
Rekin
Świntuch Świntuch
0
Świntuch
Czaruś Czaruś
0
Czaruś

log in

reset password

Back to
log in