Nowe rekomendacje KNF dla ubezpieczycieli. Nie pomogą na podwyżki cen OC


Gigantyczne podwyżki cen ubezpieczenia OC stały się jednym z najgorętszych tematów ubiegłego roku i nie zanosi się, żeby temat miał się szybko wyczerpać. Od tego roku wchodzi w życie nowa rekomendacja Komisji Nadzoru Finansowego, która wskazuje dobre praktyki mające poprawić sytuację na rynku.

Problem zadośćuczynień za szkody niemajątkowe wypłacanych z polis OC był według branży główną przyczyną gwałtownego wzrostu wysokości składek ubezpieczeń komunikacyjnych. W głośnej debacie Polska Izba Ubezpieczeń oczekiwała ujednolicenia zasad tak, żeby zminimalizować uznaniowość sądów przy ustalaniu kwot świadczeń dodatkowych, które nie korespondowały z wysokością składek pobieranych przez zakłady ubezpieczeń.

Przygotowane przez Komisję rekomendacje zostały rozdzielone na trzy obszary: organizacja i zarządzanie procesem, sposób prowadzenia postępowania w sprawie wypłat oraz sposób ustalania ich kwot. Ten ostatni wciąż jednak nie reguluje tego, czego oczekuje rynek.

Ubezpieczyciele mają sami wyliczać kwoty zadośćuczynień

Organ nadzoru zobowiązał ubezpieczycieli w pierwszej kolejności do stworzenia odpowiedniej komórki organizacyjnej ds. zadośćuczynień, której zadaniem będzie proces ich ustalania i wypłacania. Przypomnijmy, że przez zadośćuczynienia należy rozumieć niemajątkowe świadczenia dodatkowe mające zrekompensować niematerialną krzywdę ofiarom wypadków samochodowych i ich rodzinom.

Choć w dokumencie zawarto rekomendacje dotyczące sposobu wyliczania kwot do wypłaty w takich sprawach, nie wydaje się, by były to regulacje odpowiadające oczekiwaniom ubezpieczycieli. Nałożono na nich bowiem kolejne obciążenia wynikające z tworzenia nowych struktur organizacyjnych, a jednolitego taryfikatora jak nie było, tak nie ma.

– Rekomendacje związane z wypłatą zadośćuczynień dotyczą procesu wyceny szkody, a nie jej wartości. Część zakładów ubezpieczeń wdrożyło już nowe standardy przed 1 stycznia 2017 r. Rekomendacje rzeczywiście porządkują sam proces obsługi szkody, natomiast trzeba pamiętać, że w przypadku zadośćuczynień i ich wpływu np. na ceny OC komunikacyjnego, kluczową rzeczą jest wartość szkody i jej przewidywalność. Stąd aby w pełni uporządkować kwestie zadośćuczynień, potrzebna jest ich standaryzacja. Bardzo dużo nadziei rynek ubezpieczeniowy wiąże z pracami Forum Zadośćuczynień przy KNF. Mamy nadzieje, że standaryzacja stanie się twardym prawem i da każdemu poszkodowanemu niezbędną wiedzę o zakresie i wartości przysługujących świadczeń – komentuje w rozmowie z Bankier.pl Jan Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu PIU.

Komu będzie należało się zadośćuczynienie?

Towarzystwa ubezpieczeniowe będą musiały ustalić schematy działania w zakresie wypłat zadośćuczynień zarówno poszkodowanego, jak i jego rodziny (ubezpieczyciele sami będą musieli zdefiniować krąg uprawnionych do ubiegania się o świadczenie), uwzględniając przy tym rodzaj i intensywność łączących ich więzi.

Choć ubezpieczyciele mają stosować własne, indywidualne metody oceny wpływu szkody na wysokość zadośćuczynienia, nadzór zadbał, żeby żaden z czynników nie został pominięty. Poza standardowymi aspektami, jak wpływ szkody na sytuację materialną ofiary, utrata zdrowia lub życia czy utratę perspektyw na przyszłość, uwzględniono także krzywdę, ból i cierpienie wynikające z naruszenia dobra osobistego poszkodowanego w następstwie śmierci osoby bliskiej.

Postanowienia sądów nadal w mocy

Nadzór utrzymuje w zapisach rekomendacji, że ubezpieczyciele przy kalkulacji zadośćuczynień powinni stosować się do już wypracowanych przez orzecznictwo sądów wymogów. Jeden z punktów w dokumencie brzmi: „Zakład ubezpieczeń powinien zapobiegać powstawaniu rażących dysproporcji w wysokości wypłacanego przez siebie zadośćuczynienia w podobnych sprawach, uwzględniając orzecznictwo Sądu Najwyższego i utrwalone orzecznictwo sądów powszechnych”.

Problem polega na tym, że jeszcze w ubiegłym roku prezes PIU wskazywał w rozmowie z Bankier.pl, że częstą sytuacją jest zasądzanie przez jeden sąd kwoty zadośćuczynienia na poziomie 30 tys. zł, a drugi w podobnym przypadku 130 tys. zł. Pytanie brzmi więc, do której z tych kwot mają się odnosić jako do wzorowej, od której powinno się unikać „rażących dysproporcji”?

Dodatkowo, ubezpieczyciele nadal będą mieli problem z realnym szacowaniem obciążeń wynikających z wypłat świadczeń dodatkowych, jeśli po ich wypłaty będą zgłaszać się poszkodowani w wypadkach sprzed kilkunastu lat.

Ubezpieczyciele nadal bez tego, czego chcieli?

– Do zahamowania wzrostu cen OC nie jest potrzebna interwencja państwa w sensie działań niestandardowych. Jest natomiast konieczna przemyślana interwencja legislacyjna w postaci regulacji zadośćuczynień – mówił w listopadzie Jan Grzegorz Prądzyński, prezes PIU w rozmowie z Bankier.pl. Biorąc pod uwagę oczekiwania branży, KNF nie przysłużył się w znacznym stopniu sprawie.

Rynek ubezpieczeń oczekiwał głównie stworzenia jednoznacznego taryfikatora służącego do kalkulacji wysokości zadośćuczynień. To pozwoliłoby planować ubezpieczycielom obciążenia ze znacznie większą dokładnością, a poszkodowanym dawałoby jasne informacje dotyczące kwot, na jakie może liczyć z tytułu świadczenia dodatkowego.

Mateusz Gawin

Źródło:

Co ty na to?
Heheszek Heheszek
0
Heheszek
O Mateńko O Mateńko
0
O Mateńko
Hejtuś Hejtuś
0
Hejtuś
Rekin Rekin
0
Rekin
Świntuch Świntuch
0
Świntuch
Czaruś Czaruś
0
Czaruś

log in

reset password

Back to
log in