Te rynki warto obserwować po wyborach w USA


Niektórzy przedstawiają wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych jako amerykański odpowiednik Brexitu. „Rynki finansowe” podobno panicznie boją się Donalda Trumpa, choć za Hillary Clinton też raczej nie przepadają.

1. Dolar amerykański

Amerykańska waluta siłą rzeczy znajdzie się w centrum uwagi. W zgodnej opinii analityków wygrana Hillary Clinton powinna umocnić dolara wobec euro, choć nie powinien to być ruch znaczący. Jednakże przy obecnym kursie EUR/PLN (ok. 4,33 zł) nawet dwuprocentowa aprecjacja „zielonego” skutkowałaby przekroczeniem poziomu czterech złotych za dolara.

Mówi się, że zwycięstwo Trumpa może zaszkodzić dolarowi i sprokurować ostrą przecenę akcji. Ale skoro tak, to przynajmniej w krótkim terminie dolar może zyskać wobec euro i walut rynków wschodzących w ramach tradycyjnej ucieczki inwestorów w stronę obligacji skarbowych USA.

Kliknij, aby przejść do bieżących notowań.

Powszechnie (ale czy słusznie?) uważa się, że wygrana kandydata republikańskiego skutkować będzie wzrostem awersji do ryzyka, na czym powinny skorzystać jen japoński oraz frank szwajcarski. Warto zatem obserwować kurs USD/JPY, gdzie od początku roku trwało ubijanie dwuletniego minimum oraz parę USD/CHF, gdzie frank może sięgnąć parytetu 1 do 1 względem dolara.

2. Złoto

Złoto traktowane jako bezpieczna przystań na wzburzonych wodach międzynarodowych rynków finansowych może pójść w górę niezależnie od tego, kto wygra amerykańskie wybory. Po korekcie z początku października żółty metal odrabiał straty, kończąc ubiegły tydzień powyżej 1300 USD za uncję. Ale w poniedziałek złoto taniało o ponad 1%, ponoć dyskontując w ten sposób list dyrektora FBI, w którym poinformował Kongres o braku zarzutów dla Hillary Clinton.

Kliknij, aby przejść do bieżących notowań.

Zdaniem analityków z banku HSBC w razie wygranej demokratki złoto może podrożeć do 1400 USD za uncję. Tryumf Donalda Trumpa miałby pchnąć ceny do 1500 USD/oz. Jednak wcześniej złoto musiałoby poradzić sobie ze strefą silnych oporów zlokalizowanych w okolicach 1305 USD/oz.

3. Indeks S&P 500

Najważniejszy amerykański indeks giełdowy ma za sobą dziewięć spadkowych sesji z rzędu – to najdłuższa taka seria od 36 lat. Jeśli wierzyć komentarzom, że główną przyczyną spadków były obawy związane z nadchodzącymi wyborami, to zwycięstwo kandydatki Wall Street powinno zaowocować odrobieniem tych strat. Czyli wzrostami rzędu 3-4% rozłożonymi na kilka najbliższych sesji.

Kliknij, aby przejść do bieżących notowań.

Wygrana Trumpa miałaby w opinii większości analityków przynieść prawdziwy giełdowy kataklizm, w co jednak trudno mi uwierzyć. Po pierwsze, nawet prezydent USA nie ma władzy dyktatorskiej i jest wątpliwe, aby zrealizował swoje najgroźniejsze obietnice wyborcze. Po drugie, w razie gwałtowniejszych ruchów w dół zapewne uaktywni się słynny „Plunge Protection Team”, nie dopuszczając do zbyt głębokiej przeceny.

4. Peso meksykańskie

O kursie USD/MXN mówi się, że to najlepszy instrument pochodny na notowania Donalda Trumpa, słynącego ze swych antymeksykańskich wypowiedzi. Coś w tym musi być, bo gdy we wrześniu sondaże dawały miliarderowi pierwsze miejsce w wyścigu prezydenckim, kurs dolara sięgnął absolutnie rekordowych 19,92 pesos.

Kliknij, aby przejść do bieżących notowań.

W poniedziałek za dolara płacono 18,64 pesos, a więc o 2% mniej niż w piątek, ale wciąż o ponad 11% więcej niż rok temu. Prezydent Trump zapewne poprowadziłby notowania USD/MXN powyżej psychologicznego poziomu 20 pesos za dolara. Wygrana Hillary Clinton przynajmniej na krótką metę wzmocniłaby meksykańską walutę.

5. Rynki wschodzące

Polskie aktywa na wynik wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych powinny reagować podobnie jak inne rynki wschodzące. Od 6 lat emerging markets pozostają w odstawce, a w zeszłym roku popadły w skrajną niełaskę inwestorów. Ale od początku 2016 roku to się zaczęło zmieniać.

Kliknij, aby przejść do bieżących notowań.

Teoretycznie wygrana Trumpa z jego mocno protekcjonistyczną agendą powinna zaszkodzić rynkom wschodzącym. Z drugiej strony nawet amerykański prezydent nie jest w stanie odwrócić globalnych trendów na rynkach finansowych. Zwycięstwo Clinton byłoby w mojej ocenie neutralne dla tej klasy aktywów.

Krzysztof Kolany

Źródło:

Co ty na to?
Heheszek Heheszek
0
Heheszek
O Mateńko O Mateńko
0
O Mateńko
Hejtuś Hejtuś
0
Hejtuś
Rekin Rekin
0
Rekin
Świntuch Świntuch
0
Świntuch
Czaruś Czaruś
0
Czaruś

log in

reset password

Back to
log in